Kamień pod Veronę

Będzie drożej i jeszcze bardziej luksusowo. Verona Building składa wniosek o pozwolenie na budowę drugiego apartamentowca we Wrocławiu

Pod ten pierwszy, przy placu Powstańców Śląskich, właśnie położono kamień węgielny i to z pompą rzadko spotykaną przy inwestycjach mieszkaniowych w Polsce. A że kompleks między rondem a ulicą Sztabową nosi nazwę Rondo Verona - na cześć miasta, w którym w 1876 roku powstała firma Valdadige Costruzioni, która jest właścicielem Verony Building - nie zabrakło odwołań do najsłynniejszych szekspirowskich kochanków. Zaproszeni goście obejrzeli scenę balową z filmowej wersji "Romea i Julii" z DiCaprio w roli bohatera z rodu Montecchich. Dialog balkonowy zorganizowano w wykopie budynku, a odtwarzający rolę Romea aktor wzdychał do swej ukochanej z poziomu minus 1. Na wmurowanie kamienia węgielnego do Wrocławia przyjechał m.in. Marco Rinaldi, dyrektor generalny Verona Building. - To dla nas chrzest miasta, w którym zakochaliśmy się całym sercem - odwoływał się do uczuć. O przedwojennej historii miejsca opowiadał z kolei wrocławski pisarzMarek Krajewski. Wspominał znaczenie dawnej Górki Friebego, czyli centrum wystawowo-rozrywkowego, w którym działała znana w całym Breslau restauracja. - Przed wojną to było miasto szerokich ulic, alej obsadzonych platanami, okazałych kamienic - mówił autor "Końca świata w Breslau".

Rondo Verona ma nawiązywać do stylu okolicznych kamienic. Jego elewacja ma być połączeniem nawiązującego do klasycyzmu renesansu i obecnej we Wrocławiu secesji. Kompleks zostanie oddany do użytku w połowie 2007 roku. -Sprzedaliśmy już 30 procent mieszkań - cieszy się Marco Rinaldi. Obiekt to w łącznie 145 lokali na piętrach od drugiego do czwartego. Parter i pierwsze piętro zajmą biura, a w podziemiach powstanie parking. Mimo że ceny przekraczają pięć i pół tysiąca złotych brutto za metr kwadratowy, mieszkania kupują przede wszystkim Polacy. - To wykształceni i dobrze zarabiający wrocławianie, a nie zagraniczni biznesmeni - tłumaczył dyrektor Verona Building.

Na takich klientów firma liczy także przy drugiej wrocławskiej inwestycji. Przy ulicy Chopina w przyszłym roku rozpocznie się budowa kameralnego miniosiedla. - To będą trzy budynki naprzeciwko Morskiego Oka - mówi Maurizio Sangalli z Verona Building. Już wiadomo, że powstanie tam 30-35 luksusowych mieszkań, które zajmą w sumie 4,5 tysiąca metrów kwadratowych. - Apartamenty będą większe od tych przy rondzie. Tu budujemy nawet jednopokojowe mieszkania poniżej 30 metrów kwadratowych. Przy Chopina najmniejszy lokal będzie miał ok. 60 metrów kwadratowych - mówi Sangalli.
Verona Building przygotowuje właśnie wniosek o pozwolenie na budowę. Kamień węgielny chce wmurować na przyszłym roku. - Spodziewamy się, że ta oferta rozejdzie się błyskawicznie - mówi przedstawiciel inwestora.

Verona Building ma kolejne plany inwestowania we Wrocławiu - Analizujemy kilka lokalizacji - przyznaje Marco Rinaldi. Gdzie? - To na razie tajemnica. - Chcemy tu zostać na dziesiątki lat, bo to miasto europejskie i przyjazne.

Valdadige Costruzioni, włoska grupa jest obecna na rynku od prawie 130 lat. W ostatnim ćwierćwieczu zaprojektowała tysiąc budynków (w Krakowie jej autorstwa jest Villa Verona) i buduje więcej niż jedno mieszkanie dziennie.